Drodzy Czytelnicy!

Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga (Łk 1,30) – powiedział Boży posłaniec, anioł Gabriel do kilkunastoletniej Dziewczyny z Nazaretu, miejscowości mało znanej na ziemi ludu Izraela w tamtych czasach. Dziwne to słowa, ponieważ ta Dziewczyna nie szukała łaski u Boga, a jedynie prowadziła zwykłe, normalne życie – Boże życie. To Bóg znalazł w Niej upodobanie – zaufał Jej. Po pełnym emocji spotkaniu owej Dziewczyny z aniołem Gabrielem, Ona odpowiedziała zaufaniem Bogu, wyrażając to w słowach: niech mi się stanie według twego słowa! (Łk 1,38). W następstwie tego Słowo stało się Ciałem, Emmanuelem – Bogiem wśród ludzi. I tu kończy się jakiekolwiek logiczne myślenie. Pozostaje Tajemnica, wiara i pamięć, że myśli moje nie są myślami waszymi (Iz 55,8).
Tematem wyłaniającym się z każdej strony tego numeru „Misjonarza” jest Bóg ufający człowiekowi i człowiek odpowiadający na okazane mu zaufanie przez Boga. Dzięki temu osoby stanu zakonnego udały się, w większości przypadków z Polski, na misje do różnych krajów na świecie, ale też o. Grzegorz Atulolon SVD z Indonezji, autor tekstu otwierającego ten numer, przyjechał na misje do Polski. Dalej – Bóg zaufał człowiekowi i posłał go, a ten zainicjował obecność Zgromadzenia Słowa Bożego na ziemiach polskich i w ten sposób od 75 lat misjonarze werbiści mają swój wkład w dzieło misyjne Kościoła polskiego i powszechnego, o czym w drugim odcinku o historii zgromadzenia pisze o. Janusz Brzozowski SVD.
Ponieważ Maryja, Święta nad świętymi, jest niedościgłym wzorem zaufania Bogu, chrześcijanie powierzali się Jej opiece i wstawiennictwu, aby i w ich życiu spełniała się wola Boża, aby i w ich życiu dokonywało się Wcielenie – Miłość stawała w centrum życia, objawiając się w służbie na rzecz drugiego człowieka. „Totus Tuus, Maryjo”, powtarzał bł. Jan Paweł II.
2 lutego przeżywamy święto Ofiarowania Pańskiego. Można skorzystać ze szczególnej okazji tego dnia i prosić Matkę Boga i naszą Matkę o ofiarowanie naszego życia Bogu, aby i w naszym życiu wypełniła się Jego wola – na chwałę Bożą, ku radości Jego i naszej. Pamiętajmy też o chorych, szczególnie 11 lutego, kiedy w dzień Matki Bożej z Lourdes przypada Światowy Dzień Chorego.

Lidia Popielewicz

Posłuszeństwo Bogu i Jego misji

Planując ubiegłoroczne ferie zimowe postanowiłem postawić na moją duchowość. Do celu jechałem pociągiem przez prawie osiem godzin. Dokąd? Nieważne! Tam zrobiłem sobie małe rekolekcje. Jak je przeżywałem? Siedziałem sam w kaplicy, a nade mną był krzyż Pana Jezusa. Modliłem się. Nagle moje myśli skierowały się do przeszłości. Do dziś pamiętam fragment Ewangelii z niegdyś przeżywanych rekolekcji: Ukryte życie w Nazarecie. Często wracam w myślach do tego fragmentu. Zastanawiam się też nad znaczeniem tego zdania.
Jezus przeżył 30 lat życia ukrytego w Nazarecie, a następnie 3 lata życia publicznego. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha (J 3,8). Właśnie, to jest tajemnica życia Jezusa z Nazaretu. Tajemnica nazaretańska.

Grzegorz Atulolon SVD

Więcej – w najnowszym numerze „Misjonarza"

Przeznaczenie: Rosja

6 października 2011 r. przybyłem do Petersburga w Rosji. Kraj niby znany, ale czy na pewno? Na przybysza czeka tutaj mnóstwo niespodzianek, nawet w tym „drugim” pod względem wielkości, a pierwszym jeśli chodzi o dziedzictwo kulturowe, i zdecydowanie najbardziej zachodnim mieście Rosji. Sankt Petersburg, jak brzmi jego oficjalna nazwa, a po rosyjsku Санкт Петербург, jest położony u ujścia Newy do Zatoki Fińskiej. Miasto jest stosunkowo młode, powstało na początku XVIII w., kiedy to car Piotr I, nazwany później Wielkim, pokonał Szwedów w Wojnie Północnej i na zdobytych nadbałtyckich terenach zbudował najpierw twierdzę, a potem miasto.

Tadeusz Panek SVD,
Rosja (Sankt Petersburg)

Więcej – w najnowszym numerze „Misjonarza"


 

Trudy i radości w służbie w Błagowieszczeńsku

Błagowieszczeńsk jest najdalej wysuniętą na wschód placówką w werbistowskiej Regii Ural. To liczące ok. 300 tys. mieszkańców miasto położone jest w dorzeczu dwóch rzek, Amuru i Zei, i jedyne w Rosji, które leży na samej granicy z Chinami. Na drugim brzegu Amuru znajduje się podobnej wielkości miasto Heihe. Błagowieszczeńsk, w którym pracuję od 12 lat, jest miastem cichym, a jego mieszkańcy bardzo życzliwi. Stanowi ono centrum Obwodu Amurskiego, gdzie znajduje się sześć uniwersytetów, a co za tym idzie duża część jego mieszkańców to młodzież.
Przez te wszystkie lata pracowałem tu z dziećmi i młodzieżą, osobami uzależnionymi i ich rodzinami, przygotowywałem dzieci i dorosłych do sakramentów. Liczba parafian nie jest duża, ale ludzie są życzliwi i oddani Kościołowi. Szczególnie młodzież, która aktywnie włącza się w życie parafii; na codzienną Mszę św. przychodzą głównie młodzi ludzie. Ich otwartość i oddanie bardzo pomaga i dodaje sił do dalszej pracy misyjnej.

Waldemar Kalinowski SVD,
Rosja (Błagowieszczeńsk)

Więcej – w najnowszym numerze „Misjonarza"

Papieskie intencje misyjne – luty

Aby Pan wspierał wysiłki pracowników służby zdrowia w najuboższych regionach, którzy opiekują się chorymi i osobami starszymi.

Wiele perykop ewangelicznych mówi o Jezusie, który uzdrawia. Niewidomy, chory na trąd, epileptyk, kobieta cierpiąca na krwotok, teściowa Piotra, chromy – to niektóre przykłady, o których możemy przeczytać w kanonie Nowego Testamentu. Niejednokrotnie tą siłą sprawczą uzdrowienia przez Jezusa była wiara osoby uzdrawianej w Jego moc. Idź, twoja wiara cię uzdrowiła (por. Łk 17,19), to słowa kierowane przez Jezusa do uzdrowionego. Ale Jezus jest nie tylko lekarzem ciała, ale i lekarzem duszy. Potrafi uzdrowić także ludzkie cierpienia, słabości, zranienia. I czyni to przez swoją miłość, którą darzy człowieka. On rozmawia z człowiekiem, pyta o jego troski, jest przy człowieku. Wróćmy jednak z czasów biblijnych do teraźniejszości. Czy i dzisiaj Jezus uzdrawia ludzkie ciała i dusze?

Martyna Zielińska

Więcej – w najnowszym numerze „Misjonarza"

W świetle Słowa: Świat, misja, prorocy...

Trwajcie więc cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny. Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie. Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie popadli pod sąd. Oto sędzia stoi przed drzwiami. Za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie, bracia, proroków, którzy przemawiali w imię Pańskie (Jk 5,7-10).

W jednym z wywiadów udzielonych pod koniec zeszłego roku austriacki kardynał Christoph Schönborn, w obliczu kryzysu trzęsącego ekonomicznymi i politycznymi strukturami Europy i w kontekście pogłębiającego się procesu laicyzacji naszego kontynentu, powiedział, że „Europie potrzebna jest profetyczna opozycja chrześcijańska, która obudzi ozdrowieńczy niepokój”. Stwierdzeniem tym metropolita Wiednia przypomniał nam, że jednym z elementów charakteryzujących sposób bycia chrześcijanina w świecie jest postawa profetyczna. W Liście do Rzymian św. Paweł woła: Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe (Rz 12,2). Właśnie zakorzenienie w Bogu i krytyczna postawa wobec świata charakteryzowały biblijnych proroków, których stawia się nam jako wzór do naśladowania w tych trudnych i skomplikowanych czasach.

Jan J. Stefanów SVD

Więcej – w najnowszym numerze „Misjonarza"

Ogromny głód miłości

Od czterech lat nasze siostry odwiedzają gruźliczy szpital w Sosnówce, ok. 10 km od miasta Kremenczuk we wschodniej części Ukrainy. W szpitalu przebywa ok. 200 chorych. Cieszy nas, że mamy dość dobry kontakt z personelem tej placówki.
Chorych staramy się odwiedzać dwa-trzy razy w tygodniu. Tym, którzy są bezdomni czy samotni bądź trafili tu z więzienia, przywozimy lekarstwa, jedzenie (nabiał, pieczywo, owoce), czasami też odzież. Dla niektórych pacjentów staramy się o wózki inwalidzkie. Czasem darujemy telewizory, które ofiarują nasi wolontariusze, jak również książki i gry, tak aby chorzy mieli jakieś zajęcie. Dużo rozmawiamy, przygotowujemy do przyjęcia sakramentów. Od niedawna zaczęłyśmy też organizować kręgi biblijne dla chętnych; prowadzimy je w jednym z pokojów, gdzie leżą nieuleczalnie chorzy. Mamy też w planach od czasu do czasu pokazać na jednym z pięter jakiś ciekawy film. Jednak dopóki w szpitalu trwa remont, nie jest to możliwe.

Maria Śleziak SSpS,
Ukraina

Więcej – w najnowszym numerze „Misjonarza"


 

Pocztówka z Afryki. Matka czasu

Wczesnym rankiem, kiedy jeszcze ciemno w Afryce, szczególnie w czasie zimowym, słońce budzi się trochę później. Ale ludzie w wiosce już zapalają swoje ogniska, by przygotować wodę, posiłek i zacząć prace dnia. Przed wyjściem na swoje pola czy do innych miejsc pracy, modlą się głośno, czytając Pismo Święte, które jest dla nich drogą. Każdego dnia. Wszystko ma swoje miejsce w czasie, który jest powierzany Matce Boga, każdego wieczoru. Nasi katolicy mają własne wyobrażenie o Tej, która dała ludziom dar Swego życia – jedynego Syna. Dlatego kochają Ją szczególnie, ponieważ wiedzą, jak ważny jest syn w afrykańskiej rodzinie. Tym bardziej jedyny. Wszyscy wiążą z nim wielką przyszłość i wielkie stanowiska. Jednak Maryja Swego jedynego Syna oddała Bogu i człowiekowi. Dlatego czas w Afryce jest powierzany Jej.

Dolores Zok SSpS,
RPA

Więcej – w najnowszym numerze „Misjonarza"

Pomóc komuś, aby ktoś mógł pomóc innym

Nadal pracuję w mieście Ventanas (co po hiszpańsku oznacza okna), ale już nie jako proboszcz parafii, w której mamy 45 wiosek, lecz jako pomocnik proboszcza. Obecnie koncentruję się na kursach biblijnych, które organizuję w całej diecezji Babahoyo i prowadzę założoną przeze mnie Fundację San Jose Freinademetz SVD – Fu Shen Fu, pomagającą 200 dzieciom z biednych rodzin. Trzeba było, abym trochę „uwolnił się” od obowiązków parafialnych, bo już samo organizowanie kursów i praca w fundacji zabiera sporo czasu. Ale może zacznę od początku.

Jan Koczy SVD,
Ekwador

Więcej – w najnowszym numerze „Misjonarza"


 

75 lat Polskiej Prowincji Zgromadzenia Słowa Bożego (cz. II). Lata powojenne

Trwały jeszcze działania wojenne na terenach Polski, a do zdewastowanych Domów Misyjnych zaczęli wracać z wojennej tułaczki pierwsi werbiści. Powoli wracało życie zakonne do Górnej Grupy, Bruczkowa, Chludowa i Rybnika. Reaktywowano działalność Niższych Seminariów Misyjnych w Bruczkowie i Górnej Grupie. W Chludowie działał seminaryjny wydział filozoficzny. Podejmowano prace duszpasterskie w licznych parafiach.

Janusz Brzozowski SVD

Więcej – w najnowszym numerze „Misjonarza"

Boży cud nad przepaścią. Sanktuarium Matki Bożej z Las Lajas

O tym, że wiele przepięknych perełek architektury sakralnej umyka naszemu poznaniu, miałem okazję doświadczyć w Kolumbii. O innych tego typu perełkach pisałem już w „Misjonarzu”, wspominając swoją wizytę w sanktuarium Archaniołów („Sopó – miasteczko Archaniołów”, nr 2/2011) czy w sanktuarium w Buga („Señor de los Milagros – Pan Cudów w Buga”, nr 4/2011). Jednak najpiękniejsze sanktuarium z tych przeze mnie odwiedzanych, miejsce jak z bajki, to sanktuarium Matki Bożej z Las Lajas, położone blisko granicy z Ekwadorem w południowej Kolumbii. Leży ono pomiędzy dwoma gminami, Ipiales i Potosí, na wysokości 2616 m n.p.m. w wąwozie w Andach, nad rzeką Guaitará, nad którą góruje, wznosząc się 100 m nad jej korytem.

Michał Radomski SVD,
Kolumbia

Więcej – w najnowszym numerze „Misjonarza"

Paulina Jaricot. 150. rocznica śmierci założycielki Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary

Papieskie Dzieło Rozkrzewiania Wiary jest pierwszym i głównym narzędziem pomocy misjom w wymiarze duchowym i materialnym. Inspiratorką i założycielką tego Dzieła była Paulina Jaricot, która żyła w latach 1799-1862 w Lyonie. Po nawróceniu włączyła się w pomoc misjom, oddając się całkowicie sprawie rozkrzewiania wiary. W 1819 r., kiedy Paulina zastanawiała się nad najskuteczniejszą formą pomocy dziełu misyjnemu, Pan Bóg obdarował ją wizją bardzo prostego planu. Zgodnie z nim, każda osoba w najbliższym otoczeniu miała znaleźć dziesięciu chętnych, którzy wspieraliby misje modlitwą i ofiarą (składka minimalna, ale regularna). Następnie te kręgi dziesiątek miały być organizowane w setki, a te z kolei w tysiące (dywizje). Pierwszymi osobami, które zaangażowały się w ten projekt, były lyońskie robotnice. W krótkim czasie system ten przyniósł niezwykłe owoce, datki na misje wzrastały w szybkim tempie. Pod koniec 1820 r. Paulina kierowała już liczącą 1000 osób organizacją wspomagającą rozkrzewianie wiary, głównie w Azji.

G.R. (Papieska Unia Misyjna)

Więcej – w najnowszym numerze „Misjonarza"

Najnowszy numer
W numerze:
» Drodzy Czytelnicy!
» Posłuszeństwo Bogu i Jego misji
» Przeznaczenie: Rosja
» Trudy i radości w służbie w Błagowieszczeńsku
» Papieskie intencje misyjne – luty
» W świetle Słowa: Świat, misja, prorocy...
» Ogromny głód miłości
» Pocztówka z Afryki. Matka czasu
» Pomóc komuś, aby ktoś mógł pomóc innym
» 75 lat Polskiej Prowincji Zgromadzenia Słowa Bożego (cz. II). Lata powojenne
» Boży cud nad przepaścią. Sanktuarium Matki Bożej z Las Lajas
» Paulina Jaricot. 150. rocznica śmierci założycielki Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary
© 2007 Misjonarz.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt & cms: www.zstudio.pl
Redakcja
04-118 Warszawa, ul Ostrobramska 98
tel. 022 516 98 42, faks 022 516 98 50
e-mail: