Share

Drodzy Czytelnicy!

W czasie, gdy pandemia Covid-19 zbiera śmiertelne żniwo w świecie a zło zdaje się wszechobecne, obok, skromnie i niepostrzeżenie, istnieje dobro, rozjaśniające mroki, w których pogrąża się świat i życie człowieka. Wszak chwasty  i rośliny przynoszące dobre owoce mają rosnąć obok siebie, o czym nam, wierzącym w Chrystusa, powiedział nasz Mistrz i Mędrzec nad mędrcami – Jezus (zob. Mt 13,29-30). On też ostrzegał, że nie należy wyrywać chwastu, ponieważ jego korzenie mogą być tak splątane z inną rośliną, że mogłoby to doprowadzić do jej zniszczenia.
To, czy codzienność człowieka – w każdym zakątku ziemi – rozbłyska światłem, czy pozostaje w ciemności, zależy od... człowieka – od tego, czy korzystając z daru wolnej woli wybiera dobro czy zło, zwraca się ku Bogu i drugiemu człowiekowi czy odwraca się plecami i idzie w przeciwnym kierunku.
Z pewnością misjonarze i misjonarki obrali kierunek na służbę drugiemu człowiekowi, bo o to poprosił ich sam Jezus. Nie odmówili Mu i konsekwentnie, niektórzy od wielu lat, pozostają w Jego służbie. Istnieje nieskończone bogactwo związane z tym, w jaki sposób można pomóc drugiemu człowiekowi. Niektórych uczynił Pan Bóg „biegłymi” w Biblii, a oni ukochali tę Księgę i dzielą się z innymi wiedzą o niej, np. na uniwersytetach, sympozjach i kursach. Innych zaprowadził do pozostających na marginesie Indian – czy to w Paragwaju, czy to w Kolumbii, a oni pokochali ten lud i walczą razem z nimi o ich prawa, o godne życie, o przetrwanie. Jeszcze innych doprowadził do wiernych w młodych Kościołach afrykańskich, garstki katolików na Łotwie czy tych żyjących w niezwykle surowych warunkach klimatu Alaski. Wszyscy ci misjonarze – a to tylko wybrane przykłady – służą pomocą człowiekowi, każdy na swój-Boży sposób, by przyczynić się do pomnażania dobra w świecie, a ten staje się jaśniejszy.
Czyż nie jest fascynujące żyć dla drugiego człowieka, czynić dobro, być narzędziem w ręku Boga? O ile piękniejsza byłaby nasza codzienność, gdybyśmy częściej świadomie podejmowali dobro, aby życie – nasze i innych – miało inny smak i sens. Tu, w Polsce i wszędzie, gdzie żyje człowiek.
Pan Bóg zdaje się codziennie pytać każdego z nas:
Kogo mam posłać? Czy jestem gotowy odpowiedzieć: Oto ja, poślij mnie!? A o tym z troską pisze papież Franciszek w orędziu na tegoroczny Światowy Dzień Misyjny.

Lidia Popielewicz

 

 

 

 

 

 

 

Miesięcznik MISJONARZ
ul. Ostrobramska 98, 04-118 Warszawa
Tel.: +48 22 610 78 70 w. 15
E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

W następnych numerach:

  • Michał Radomski SVD, Gdy czas cierpienia zatoczy koło
  • Jan Zwolski, Misje nad brzegami Jangcy